Historia marki Ulysse Nardin z pięknym diverem w tle.

Aut. Piotr Szcześniak/Vintage – Zegarki Szwajcarskie

Dzisiejszy wpis dotyczy marki, która w Polsce jest mniej znana od Atlantica, a której wkład w zegarmistrzostwo jest nieoceniony.

Zegarmistrz to profesja, nie dar. Uczeń może mieć jedynie predyspozycje, mniejsze lub większe. W przypadku urodzonego w 1823 roku Ulysse Nardina możemy mówić o wyjątku lub przeznaczeniu, przez które jego nazwisko już zawsze kojarzyć się będzie z niesamowitą precyzją.

Początkowo szkolony przez swojego ojca- Leonardo-Frederico Nardina szybko osiągał kolejne etapy wtajemniczenia zegarmistrzowskiego. Doskonaląc swój kunszt pod okiem Frederica Williama Duboisa oraz Louisa JeanRicharda-dit-Bressela usamodzielnił się do tego stopnia, że w wieku zaledwie 23 lat otworzył swój własny warsztat.

Wybór ścieżki zawodowej był prosty, skupienie się na najdokładniejszych ze wszystkich znanych urządzeń – chronometrach.
W pierwszym okresie jego jedynym klientem był Lucien Dubois, który sprzedawał czasomierze w Ameryce Południowej.

Wszystko zmieniło się w 1860 roku kiedy firma weszła w posiadanie „regulatora astronomicznego”, umożliwiającego regulacje chronometrów w jeszcze bardziej precyzyjny sposób. Warto w tym miejscu wspomnieć, że konstruktorem wspomnianego urządzenia był Jacques-Frédéric Houriet uważany za „ojca szwajcarskiego zegarmistrzostwa precyzyjnego”.

Zdj. 1. Ulysse nardin. Żródło: www.hautehorlogerie.org

Efektem jego zastosowania była otrzymana dwa lata później najbardziej prestiżowa nagroda- „Prize Medal” podczas wystawy w Londynie.
W ten sposób marka zyskała zaufanie co do dokładności swoich chronometrów. Dowodem na to może być fakt, że do roku 1870 czasomierze Nardina były obecne na pokładach flot z ponad 50 krajów.
Rozwoju firmy nie zatrzymała nawet przedwczesna śmierć Ulysse z powodu ataku serca w 1876 roku.

Zdj. 2. Chronometr okrętowy marki Ulysse Nardin. Źródło: www.revolution.watch.

Za „sterami” zasiadł jego syn, 21 letni Paul, który okazał się być godnym następcą.
W niespełna 2 lata później firma otrzymała złoty medal na targach w Paryżu, a kolejne wystawy przynoszą niezliczone nagrody za niesamowitą precyzję.

W świecie zegarmistrzowskim szerokim echem odbiły się zaprezentowane w 1900 roku kieszonkowe chronometry z wychwytem „Tourbillon” dla osiągnięcie jeszcze większej precyzji chodu.
Aby w pełni zobrazować osiągnięcia marki warto przedstawić oficjalne dane z „Neuchatel Observatory” wydające zaświadczenia dla szwajcarskich mechanizmów manualnych, których dokładność pozwala na nadanie im miana „chronometru okrętowego”.
Ze wszystkich 4,504 wydanych certyfikatów, aż 4,324 (95%) przyznano czasomierzom Ulysse Nardina…..co tu dużo pisać, chapeau bas!

Zdj. 3. Plakat reklamowy UN z 1905 r. Źródło: http://en.worldtempus.com

W nawiązaniu do tej historii, chciałbym zaprezentować Państwu  czasomierz, który z początku budził moje wątpliwości. Jestem świadomy jak duża ilość podrabianych zegarków dostępna jest na rynku. Większość pochodzi z krajów Ameryki Południowej, gdzie Ulysse traktowany jest w przełożeniu na warunki Polskie na równi z Omegą.

Zdj. 4. Zegarek nurkowy marki UN z lat 60. Aut. Piotr Szcześniak.

Przeglądając stronę internetową Ulysse Nardin’a znalazłem adres na który wysłałem zdjęcia zegarka z prośbą o pomoc w ocenie autentyczności.
Okazało się, że trafił mi się diver z 1966 roku napędzany mechanizmem AS 1717. Co więcej model reaktywowany przez markę w 2017 roku jako referencja: 3203-950.

Zdj. 5. Charakterystyczny dekiel z oznaczeniem wodoszczelności i logo marki. Aut. Piotr Szcześniak.

Dla mnie Ulysse Nardin to brand z wielkim dobytkiem i historią, który prowadzony był przez rodzinę Nardinów od początku swojej działalności aż do 1983 roku kiedy walcząc z „kryzysem kwarcowym” został przejęty przez Rolfa Schnydera. Trzeba przyznać, że obecnie produkowane modele niczego nie naśladują, mają swój unikalny styl i trudno je z czymś pomylić.

Zdj. 6. Zegarek z serii „Marine” model „Torpilleur” nazwany na cześć statku. Źródło: https://monochrome-watches.com

Nawiązaniem do tradycji chronometrów okrętowych jest seria „Marine” oraz same logo marki, którym od wielu lat jest niezmiennie kotwica.

Zdj. 7. Dość swobodna reedycja divera z lat 60. Źródło: www.revolution.watch

Opracowanie: Vintage – Zegarki Szwajcarskie\ Piotr Szcześniak.

Źródła:
1. https://www.ulysse-nardin.com/relevance-history
2. https://www.demesy.com/ulysse-nardin-history/
3. https://www.ulysse-nardin.com/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *